• Wpisów: 507
  • Średnio co: 3 dni
  • Ostatni wpis: 1 rok temu, 16:01
  • Licznik odwiedzin: 107 305 / 2013 dni
 
frankiemonsterka
 
No i znowu nie udało mi się dodać wpisu w jakimś krótszym odstępie czasu niż kilkadziesiąt dni. Ale myślę, że zostanie mi to wybaczone, bo powracam z lalką, do której pała miłością większość Pullipomaniaków. ;) Na mojej wishliście utrzymywała się od bardzo dawna, niestety, jest to model wyprzedany od dłuższego czasu i ciężko ją znaleźć w normalnej cenie. Raz nawet byłam bliska jej zakupu i puff - koś wykupił mi ją sprzed nosa. Ostatnio sprzedałam Harrego, tym samym miałam trochę więcej pieniędzy niż zazwyczaj i postanowiłam poszukać kogoś, kto odsprzedałby mi swoją czerwonowłosą. W końcu dogadałam się z miłą Australijką z facebookowej grupy i oto jest - wielka koperta z cudowną zawartością.
Dziękuję też Ao Hikari za załatwienie wszelkich spraw przelewowych, ahh, ciężkie jest życie bez PayPala.
3862336_DSC_0923.JPG


Moja pierwsza reakcja na to zawiniątko: "wygląda jak salceson".
3862337_DSC_0929.JPG


3862339_DSC_0931.JPG


Dostałam notes z koalą!
3862340_DSC_0926.JPG


Iiii...

DSC_0934.JPG


...panna Grellosława na wolności! Póki co bezimienna, ale mam już kilka propozycji imion, więc niedługo powinna jakieś otrzymać. Na razie najbardziej przypadło mi do gustu Ayda.
3862338_DSC_0935.JPG


3862334_DSC_0937.JPG


3862335_DSC_0944.JPG


Nie jest to pierwsza Grell, którą w życiu macałam (co jeszcze bardziej utwierdziło mnie w przekonaniu, że muszę mieć tę lalkę), ale nadal zachwycam się i będę zachwycać jej makijażem. Spójrzcie tylko na te brewki!
3862346_DSC_0949.JPG


I tak moją ulubioną częścią tej lalki są usta. Mam już pannę z matowymi ustami, inną z mocno czerwonymi - teraz przyszedł czas na ząbki! Ahh, żeby wszystkie pullipowe zęby były zrobione tak starannie.
3862341_DSC_0955.JPG


3862342_DSC_0959.JPG


No i, jako, że tytuł zobowiązuje: czy jest coś lepszego niż Grell? A jest. Dwie Grell!
3862344_DSC_0973.JPG

Lane to lalka Wanessy (so-doll.blogspot.com, mh1600.pinger.pl), jest u mnie od paru miesięcy i w najbliższym czasie muszę udać się do Piły, żeby ją wreszcie oddać, w końcu ile można czekać na powrót do domu (nie no, mnie to tam odpowiada, im więcej Grellci, tym lepiej). xD

Tutaj Ayda(?) po małym tuningu. Nie jestem pewna, czy jest to jej docelowy wygląd, bo mam już upatrzonego innego wiga. Co nie zmienia faktu, że w tym mi się szalenie podoba! A założyłam go tylko po to, żeby nie musiała się męczyć z tym czerwonym siankiem. Generalnie na stan lalki nie mogę narzekać - u poprzedniej właścicielki używana była tylko do ładnego wyglądania w witrynce (a u mnie zaraz została oskalpowana, biedaczka, oślepiona i na dodatek stopa jej się urwała przy zdejmowaniu stockowego buciora. xD Ale sytuacja opanowana, niedługo i tak zamawiam obitsu dla niej i dwóch innych lalek, które jeszcze znajdują się na stockowych bodaczach, więc myślę, że wybaczy mi tę nieplanowaną amputację), więc jej stan zaraz po przybyciu był bez zarzutu. No, może czarne dłonie niezbyt mnie ucieszyły, ale podejrzewam, że poprzednia właścicielka nie miała pojęcia o ich kolorze, skoro lalka stała cały czas w czarnych rękawiczkach. ;) Teraz ma ręce Coraline, mojej Lunatic Queen (pokazywałam na asku), która cierpliwie chowa czarne łapska pod rękawami stocku Bloody Red Hood i także czeka na obitsu. ;)
3862343_DSC_0987.JPG


3862345_DSC_0988.JPG


Korzystając z ostatnich dni, kiedy mam Lancię u siebie, postanowiłam zrobić bliźniaczkom pamiątkowe zdjęcia. ;) Ostatnio wybieram sobie dość nietypowe pory na zdjęcia, przez co muszę się wspomagać sztucznym oświetleniem (zresztą pora dodania wpisu też jest dość niecodzienna w moim przypadku), ale mimo wszystko uważam, że po drobnej przeróbce nadają się do upublicznienia. :D
DSC_1002.jpg


DSC_1005.jpg


DSC_0010.jpg


DSC_0026.jpg


DSC_0029.jpg


DSC_0034.jpg


DSC_0035.jpg


DSC_0044.jpg


DSC_0056.jpg


Mam nadzieję, że tym razem "pewna osoba", podająca się pod poprzednim wpisem za dość znaną swego czasu blogerkę, nie poczuje się zdegustowana tym, że pozy na zdjęciach się powtarzają. ;) Umówmy się tak - jak wyda mi się coś podejrzane to bez problemu mogę się dowiedzieć, kto próbuje mnie wkurzyć. To, że ktoś się z kimś pokłóci, nie musi oznaczać tego, żeby być dla siebie sztucznie miłym, ale wypadałoby zachować resztki przysłowiowych "jaj" i przynajmniej nie próbować w tak żałosny sposób udowodnić swojej wyższości. Hejtowanie mnie z anonima, po czym bronienie z konta "bo co jak się wyda" jest... śmieszne. Serio. A jak już się wydało to wypadałoby odpisać, przeprosić - cokolwiek, byle nie tchórzowsko milczeć w odpowiedzi na moje wywody. ;) Żeby to był tylko ten komentarz... No ale jeśli ktoś na dodatek próbuje mnie "udupić" na 100 innych sposobów (nie będę przytaczać wszystkiego), między innymi zwleka bardzo długo z wysłaniem rzeczy, które kupiłam, wcześniej pospieszając mnie z wysłaniem przelewu (co ciekawe - ta sama osoba wcześniej robi aferę o to, że to ona nie dostała od innego człowieka należnych przedmiotów!), prosi o dosłanie zawrotnej kwoty 2,80, podczas gdy zostawiłam u niej naprawdę dużo więcej pieniędzy i w tym wypadku wręcz nie wypadało się o to upominać (czasem zdarzało się, że dosłałam komuś trochę za mało pieniędzy, czy też pojawiły się jakieś dodatkowe, nieprzewidziane opłaty - nigdy nikt nie wymagał dosłania pieniędzy, a bywały to i całkiem obce dla mnie osoby) i na dodatek wysyła mi produkt wadliwy - no cóż, jedyną osobą, którą mogę oskarżyć jestem ja sama, nie wiem, jak mogłam być tak ślepa i głupia, żeby zadawać się z kimś, kto okazał się takim chamem, bo inaczej nazwać tego nie można. A za głupotę nikogo obwiniać nie będę, może z czasem przejdzie, chociaż szczerze wątpię, skoro ta osoba zapewne nadal nie widzi swoich błędów, hipokryzji, egoizmu i chamstwa. ^^ Jeśli odczuwa satysfakcję z tego, że ze mną "wygrała" to proszę bardzo, niech się jeszcze z czegoś w życiu pocieszy, bo z takim wspaniałym podejściem do innych osób (bo tu nie tylko o mnie chodzi) niedługo może nie mieć żadnych innych powodów do radości. ;) Próbowałam - prośbą, groźbą, ale jeśli ktoś jest tak głuchy na uwagi innych i ślepo zapatrzony w siebie... cóż - ja się kłócić dłużej nie będę, mam swoje życie i inne sprawy na głowie. Skoro to tak ciężko wysłać nieuszkodzoną parę animalsów, a lepiej męczyć się szukaniem wadliwej, żeby tylko mi nerwy popsuć - okej. Ja nie muszę desperacko szukać sposobów na zatruwanie życia innym, tracę tylko tyle, że moja lalka postoi jeszcze trochę bez docelowych oczu. ;)

  •  
  • Pozostało 1000 znaków
Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
skomentuj
  •  
  • Pozostało 1000 znaków